BLOG SK

Temat kawy w Japonii początkowo może wyglądać na science fiction. Dlaczego? Bo przecież Japonia to kraj herbatą płynący! Japończycy kawy jednak nigdy nie uprawiali i nie spożywali jej w nadmiernych ilościach, lecz ta mało kawowa historia nie świadczy jednak o takiej samej teraźniejszości.

Obecnie Japonia znajduje się w czołówce krajów importujących to „czarne złoto”. W 2014 roku wypito tam 450 000 kg kawy! Wiecie co to oznacza? To, że przeciętny Japończyk wypił około 270 filiżanek w ciągu 12 miesięcy – daje to więc Japonii szczęśliwe 13. miejsce pod względem spożycia kawy (a tendencja jest wciąż wzrostowa!).
Japońskie kawiarnie można podzielić na dwa rodzaje: kissaten i kafe. Te pierwsze to miejsca, w których do tej pory niepodzielnie królowała herbata, obecnie ustępująca miejsca kawie; ich wnętrza są urządzone tradycyjnie, a wręcz domowo. Oprócz kawy, możecie w nich zjeść też szybki lunch lub coś słodkiego. Kafe z kolei, to lokal przestronny, nowoczesny z atmosferą, w której odnajdują się młodzi Japończycy. Menu w Kafe jest też bardziej europejskie.

Kawa w Japonii to nie tylko sektor prywatny, lecz także biznesowy. Jednym z wiodących na globalnym rynku producentów akcesoriów do kawy jest firma Hario. Do najbardziej popularnych produktów tej firmy należą bez wątpienia kawowe filtry i ręczne młynki, o których być może słyszeliście lub nawet macie je w swojej kuchni.

W Japonii pije się kawę z puszki, rozpuszczalną i parzoną, w pracy i w domu. Jej mieszkańcy zakochali się w Arabice. Szczególnym uznaniem cieszy się też jamajska kawa Blue Mountain oraz indonezyjski Kopi Luwak, który – pomimo relatywnie wysokich cen – wciąż cieszy się niezaprzeczalnym powodzeniem. W samym Tokio, oprócz licznych, znajdujących się na ulicach automatów, mieści się blisko 10 tys. kawiarni.
Co ciekawe, rola kawy w Japonii urosła do takiej rangi, że nawet doczekała się swojego narodowego święta, które przypada na dzień 1 października.

Instagram