image008

Druga edycja globalnego biegu o wyjątkowej formule przeszła do historii! To jedyne zawody, w których nie ma tradycyjnej linii mety, a dystans pokonany przez zawodnika wyznacza samochód pościgowy. Jak w takiej formule poradził sobie zespół SO!COFFEE RUNNING TEAM? Sprawdź!

Punktualnie o godzinie 13:00 znad jeziora Maltańskiego w Poznaniu, podobnie jak w 34 innych miastach na sześciu kontynentach, wystartowało ponad trzy tysiące zawodników – na całym świecie było ich ok. 80 tys.

Na innych kontynentach uczestnicy zaczynali bieg często jeszcze przed świtem, niektórzy już po zachodzie słońca. Hasło przewodnie zawodów to „biegniemy dla tych, którzy biec nie mogą” – bowiem całkowity dochód z imprezy będzie przeznaczony na rozwój badań nad uszkodzonym rdzeniem kręgowym. W tym roku na szczytny cel udało się zebrać 4,2 mln Euro!

Największy dystans pokonał Bartosz Olszewski, który przebiegł 73,46 km. Wśród pań najdalej dotarła Dominika Stelmach, uzyskując wynik 41,84 km. Oczywiście wśród startujących nie mogło zabraknąć reprezentantów SO!COFFEE RUNNING TEAM! Najdłuższy dystans (27,21 km) pokonał wracający po kontuzji Arkadiusz Radtkowski.

image003

Globalnym zwycięzcą Wings for Life World Run został Etiopczyk Lemawork Ketema. Zawodnik startujący w Austrii, wygrał po raz drugi, przebiegając 79,9 km. Najbardziej wytrwałą z kobiet uciekających przed samochodami pościgowymi na całym świecie okazała się Yuuko Watanabe, która w Japonii pokonała 56,3 km. Zwycięzcom organizator zafundował podróż dookoła świata.

Samochód pościgowy w Poznaniu, tak jak podczas pierwszej edycji poprowadził kierowca rajdowy Michał Kościuszko. Na 19. kilometrze – dokładnie tam,  gdzie samochód pościgowy dogonił go przed rokiem – piątki z uczestnikami Wings for Life World Run przybijał Adam Małysz.

Dziękujemy wszystkim, którzy kibicowali nam na trasie biegu, a wszystkich biegnącym gratulujemy!

Instagram